Podróżne inspiracje na 2021

Opublikowano

Wakacje 2021 to trudny temat do przewidzenia, ale zamiast próbować mierzyć się z tym, na co nie mamy wpływu, możemy chwilę pofantazjować. Jeśli epidemia przygaśnie, jeśli duża populacja ludzi będzie już zaszczepiona, jeśli podróżować będzie łatwiej, to gdzie się wybierzemy?

Czy 2021 da nam trochę wakacyjnej ulgi? 

Być może nie mamy pełnego obrazu turystyki w 2020, bo niemożliwe jednak się wydarzyło. Biura podróży mają w swoich programach dużo wypraw, a co więcej, okazuje się, że realizowały je też w 2020. Butikowe kluby podróżnicze zabierały klientów w tak dalekie rejony jak Karakorum Highway, która łączy Chiny z Pakistanem i jest jedną z najpiękniejszych dróg górskich na świecie.

A gdzie możemy wybrać się w 2021? 

Według biur podróży cały rok możemy spędzić na dalekich wyprawach.
Już tej zimy możemy pojechać na przykład do Jakucji i odwiedzić wieś Ojmiakon, w której odnotowano rekordową temperaturę -71,2 stopnie Celsjusza.
A luty? Może w Indiach. Biura proponują nam nawet trzy tygodnie na wojażach po tym fascynującym kraju. W wielu północnych rejonach będzie wtedy jeszcze zimno, ale bardziej na południe temperatury będą wyjątkowo przyjemne. Oczywiście Indie nie nadają się na beztroski odpoczynek od zimnej Polski, bo podróżny doświadczy tam naprawdę mocnych i niekiedy trudnych wrażeń.
Lepiej sprawdzi się Sri Lanka w marcu, która już w grudniu 2020 otworzyła się wstępnie na powrót turystów. Wyspa nadaje się na sielski wypoczynek – jeśli oczywiście nie zaskoczy nas tam nagły wzrost zachorowań.   
A może połączyć Tajlandię z Birmą albo pojechać na trzy tygodnie do Patagonii? W Tajlandii nadal obowiązuje kwarantanna i nie ma pewności, kiedy zostanie zniesiona - jednak ten kraj jest w ofercie wielu biur. 
W kwietniu możemy wybrać się do Japonii. W ciągu prawie miesiąca poznamy ją od Sapporo po Okinawę. Koszt? Hmmm, niestety bardzo wysoki… ponad dwadzieścia tysięcy złotych.
Tańsza będzie Kuba – piętnaście tysięcy złotych. I choć to wciąż bardzo wysoka suma, to dzięki niej zobaczymy między innymi Starą Hawanę. Zdecydowanie warto, ale czy teraz?
A w maju? Może Ameryka Południowa. Kluby podróżnicze proponują nam wyjazd do Boliwii i Peru. W programie są takie atrakcje jak: Copacabana, Dolina Inków, Jezioro Titicaca czy Machu Picchu. A ile to kosztuje? Ponad piętnaście tysięcy złotych, więc z pewnością będzie dręczyć nas pytanie: jak w tak nieprzewidywalnym czasie inwestować tak dużą sumę w tak niepewne przedsięwzięcie?
Biura podróży biorą pod uwagę zawieszenie lotów i zamknięcie granic, ale co się stanie, jeśli tuż przed wyjazdem zachorujemy na koronawirusa? W TU Europa wprowadzona została bardzo istotna zmiana i do zakresu Ubezpieczenia Koszty Rezygnacji została dodana możliwość rezygnacji lub przerwania podróży z powodu zachorowania na COVID-19: w wariancie 100% jest to opcja dodatkowo płatna, a w wariancie 100% Max taka ochrona jest w standardzie. Jeśli zatem przed wyjazdem lub w trakcie jego trwania, dopadnie nas wirus, to ubezpieczyciel zwróci nam koszty odwołanej podróży.  
Oznacza to, że możemy bez stresu planować wyprawy na własną rękę. Samodzielne wyjazdy mogą dać dużo więcej satysfakcji niż te zorganizowane, będziemy zupełnie niezależni oraz zapłacimy dużo mniej.
Oczywiście pamiętajmy o ubezpieczeniu.
To gdzie jedziemy?

  • Oceń ten artykuł
    5.0/5 (1 ocen)
  • Podziel się