AKTUALNOŚCI

26.01.2012

Bez polisy na stoku - śliska sprawa

Aż trzy czwarte narciarzy nie orientuje się w kosztach akcji ratowniczej i leczenia po wypadku na stoku – wynika z najnowszych badań przeprowadzonych na zlecenie Towarzystwa Ubezpieczeń Europa SA. A te są bardzo wysokie: za zwiezienie z gór w popularnej wśród miłośników białego szaleństwa Słowacji zapłacimy ok. 550 zł. Ale gdy do akcji wkracza helikopter, rachunek natychmiast rośnie do 14 000 zł. Polacy nie mają jednak tej świadomości, a ubezpieczenia traktują jako zbędny balast.

Takie wnioski płyną z badania konsumenckiego „Ubezpieczenie narciarzy”, które w grudniu 2011 r. przeprowadziło TU Europa przy wsparciu ośrodka IMAS wśród osób aktywnie uprawiających narciarstwo lub snowboarding. Pozwoliły one poznać świadomość w zakresie ubezpieczania się oraz bezpieczeństwa na stoku, jak też preferencje wyjazdowe tych osób. Większość badanych jeździ na nartach w Polsce (95 proc.), drugie pod względem popularności są Słowacja (29 proc.) i Austria (22 proc.). Co zatem robią nasi narciarze, aby zapewnić sobie bezpieczeństwo podczas uprawiania białego szaleństwa w kraju i za granicą? Analiza pokazała, że przede wszystkim przestrzegają przepisów obowiązujących na stoku (82 proc.), blisko 70 proc. respondentów używa kasku i sprawdzonego sprzętu, ale tylko niewiele ponad jedna trzecia wykupuje ubezpieczenie. 

- To zaskakujący wniosek, tym bardziej, że jednocześnie wśród badanych dominuje przekonanie, iż sporty zimowe są dość niebezpieczne. Przyznaje tak blisko trzy czwarte narciarzy, a przy tym ponad połowa jest przekonana, że koszty leczenia są bardzo wysokie – mówi Krzysztof Mędrala, Wiceprezes TU Europa SA.
 
Jednak to mężczyźni poważniej podchodzą do tematu bezpieczeństwa – zdecydowanie większy odsetek panów (46 proc.) niż kobiet jeździ na narty z ubezpieczeniem i uważa, że warto wykupić polisę na tego typu wyjazdy. Potrzebę i sens posiadania ubezpieczenia dostrzega tylko niespełna 30 proc. pań. Niechęć do ubezpieczania się wynika z przeświadczenia, że polisa jest zbyt droga (blisko 6 proc. badanych) lub że wystarczający zakres ochrony zapewnia Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego (5 proc.), którą można uzyskać w NFZ. Tymczasem EKUZ obejmuje tylko niezbędne minimum świadczeń medycznych. Co drugi respondent pytany, dlaczego warto zaopatrzyć się w polisę ubezpieczeniową planując białe szaleństwo, uważa, że należy to zrobić, bo koszty leczenia po wypadku są bardzo wysokie. Ta opinia nie jest jednak poparta głębszą wiedzą o rzeczywistych kosztach polisy, gdyż większość osób (44 proc.) szacuje, że ubezpieczenie dla 1 osoby na tygodniowy wyjazd wynosi od 50 do 100 zł. Jedna czwarta sądzi, że jest to koszt pomiędzy 100 a 200 zł. Tymczasem np. ubezpieczenie Sport&Fun z oferty TU Europa można kupić już od ok. 37 zł na tydzień. Większość osób, bo aż trzy czwarte, nabywa ubezpieczenie samodzielnie. Nasi narciarze są bardzo aktywni, jeśli chodzi o wyjazdy. Najwięcej z badanych, bo co czwarty, wyjeżdża w sezonie na tydzień, 22 proc. na 4-5 dni, a ponad połowa kilka razy w ciągu zimy robi krótsze wypady. 

- Dlatego tak ważne jest edukowanie narciarzy i snowboardzistów zarówno w zakresie bezpieczeństwa na stoku, jak i wiedzy o ubezpieczeniach turystycznych, ze szczególnym uwzględnieniem kosztów akcji ratowniczych oraz sum za leczenie za granicą. Posiadając taką wiedzę narciarze sami podejmą decyzję, czy zaryzykować i ruszyć na stok bez polisy, czy jednak ją wykupić i jeździć bez obaw o koszty transportu z lodowca. O astronomicznych sumach za leczenie w austriackim szpitalu nie wspominając – mówi Krzysztof Mędrala, Wiceprezes TU Europa SA. 

Warto zatem pamiętać, jak bezpiecznie jeździć, a dla spokoju ducha (i ciała) zaopatrzyć się w ubezpieczenie. Trzeba jednak wiedzieć, że polisa nie pokryje kosztów wypadku, który spowodowaliśmy będąc nietrzeźwym lub łamiąc przepisy, np. jeżdżąc poza wyznaczonymi trasami. A gdy już wykupimy ubezpieczenie, pamiętajmy o zabraniu numeru polisy wraz z numerem telefonu, pod który możemy zadzwonić, gdyby zdarzyło nam się twarde lądowanie na stoku. 

Dane CORIS Varsovie, obsługującego klientów w zakresie likwidacji szkód. Sezon narciarski 2010/2011
• ogólna liczba zgłoszeń urazów narciarskich w trakcie całego sezonu (15/11 – 15/03): blisko 200 szkód 
• zgłoszeń dotyczące dzieci i młodzieży (do 18 r.ż.) – ok. 10 % wszystkich zgłoszeń 
• osoby między 19 – 30 r.ż. – ok. 40 % 
• osoby między 31 – 50 – ok. 30 % 
• osoby powyżej 50 r. ż. – ok. 20 %. 

Metodologia badania: Badanie „Ubezpieczenie narciarzy” wykonano metodą CAWI na próbie 200 respondentów aktywnie uprawiających narciarstwo i snowboarding. Grudzień 2011, IMAS International na zlecenie TU Europa SA.
Wszelkie prawa zastrzeżone © TU Europa SA 2017